Wyobraź sobie tablicę z grafikiem zmian na najbliższy miesiąc. Co tydzień ktoś z niej znika — odchodzi, nie wraca z urlopu, znajduje pracę bliżej domu. Co tydzień ktoś nowy się pojawia, ale zanim zdąży nauczyć się stanowiska, już szuka kolejnej oferty.
Brygadzista spędza połowę czasu na wdrażaniu nowych osób, zamiast zarządzać produkcją. Jakość wciąż oscyluje, bo doświadczenie zespołu nigdy nie ma czasu się ustabilizować.
Rotacja na poziomie 30–50% rocznie przestała być wyjątkiem w produkcji, magazynie i logistyce. Ale normą nie musi być chaos.
Są firmy, które przy podobnej rotacji branżowej mają stabilne, wydajne zespoły — nie dlatego, że mają więcej szczęścia, ale dlatego, że świadomie zaprojektowały swoją strukturę zatrudnienia.
